Polski Związek
Towarzystw
Wioślarskich
Sponsor Generalny
Sponsor Generalny
Partner medialny
Partner medialny
Facebook Twitter Instagram Youtube

tw1

W ostatni weekend września w Kruszwicy odbyła się kolejna edycja zawodów Baltic Cup. Inicjatorem powstania regat dla młodzieży w wieku 15-17 lat został 25 lat temu Tomasz Waszczuk. Były prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich zdradził kulisy powstania międzynarodowej imprezy dla przedstawicieli jedenastu państw oraz podzielił się refleksjami na temat wioślarskiej młodzieży i przyszłości samej dyscypliny.

Przypomnijmy: w sobotę reprezentanci Polski zdobyli siedem medali. Tę sztukę zdołali potem powtórzyć także w niedzielę. Nowym opiekunem i koordynatorem zawodów zostanie Michał Jeliński - złoty medalista olimpijski z Pekinu i czterokrotny złoty medalista Mistrzostw Świata, który po zakończeniu sportowej kariery został skarbnikiem PZTW. W jakich okolicznościach powstały w ogóle zawody o Puchar Bałtyku? Oddajmy głos pomysłodawcy całej imprezy:

"W 1993 roku - przy okazji mojej pracy w komisji młodzieżowej FISA - podczas rozmowy z grupą kolegów w Polsce narodziła się koncepcja organizacji regat dla młodzieży z różnych krajów. Ustaliliśmy kila warunków, które powinny spełniać te regaty. Pierwszym z nich był start odpowiednio wcześnie po zakończeniu wakacji, aby możliwe było jak najlepsze przygotowanie osad do Mistrzostw Świata Juniorów w roku kolejnym. Kolejny punkt: ustaliliśmy wiek uczestników na 15-17 lat - tak, aby w następnym roku mogli mieć jeszcze status juniorów.

Ze względów organizacyjnych nie chcieliśmy pełnego zestawu łodzi - skupiliśmy się na dziesięciu biegach: po pięć dla chłopców i dziewcząt. Regaty zaplanowano już po rozpoczęciu roku szkolnego, więc pojawiła się propozycja, by biegi odbywały się pierwszego dnia w sobotę na 2000 metrów i drugiego dnia w niedzielę na 500 metrów. Wcześniejsze zakończenie rywalizacji w niedzielę miało umożliwić młodym wioślarzom powrót do swoich krajów jeszcze tego samego dnia. Te regaty musiały być także obarczone stosunkowo niewielkim kosztem - na juniorów w federacjach po prostu nie ma zbyt wiele pieniędzy. Pierwotnie koszt od uczestnika wynosił 40 euro za osobodzień. Obecnie to trochę więcej - 70 euro osobodzień.

Do współpracy wytypowane zostały kraje leżące względnie blisko Polski - miało to umożliwić niskie koszty transportu sprzętu i samej podróży. Te kraje to Niemcy, Dania, Szwecja, Norwegia, Finlandia, Rosja, Łotwa, Litwa, Estonia i Polska. Później do tej grupy dołączyła także Białoruś. Szczęśliwie w 1994 roku cztery państwa wzięły udział w tej imprezie. Pierwsza edycja odbyła się w Poznaniu - była sprawdzianem przed MŚ Juniorów, które miały się tam odbyć w 1995 roku na torze Malta. Od tego czasu organizatorzy zmieniają się. Regaty był organizowane we wszystkich państwach poza Łotwą, która nie ma odpowiedniego toru. Niektóre z krajów organizowały to wydarzenie kilka razy - szczególnie Polska, Litwa i Niemcy" - wspomina Tomasz Waszczuk.

tw2Fot. J. Kowacic

Ojciec Baltic Cup

"Największym naszym sukcesem na początku było to, że wszystkie założenia zaplanowane na papierze udało się wcielić w życie. W tym roku w Kruszwicy startowało 9 państw - niestety nie przyjechali Rosjanie i Białorusini. Nie do końca wiadomo skąd ta blokada - szczególnie jeśli chodzi o Rosję. W sumie w zawodach wzięło udział 170 młodych wioślarzy. W tym roku organizacja imprezy zapewniona przez pana Stefana Janeczka była naprawdę znakomita. Wszystko było na wysokim poziomie, a do tego dopisały inne parametry: pogoda, dobre zakwaterowanie oraz wyżywienie. Wszyscy uczestnicy byli bardzo zadowoleni z tych regat.

Bardzo miło wyglądało także tradycyjne przyjęcie "Nations Dinner". Na tym przyjęciu akurat dwie osoby poinformowały o zakończeniu działalności w ramach komisji Baltic Cup. Dotychczas ta komisja składała się z trzech osób - ja byłem jedną z nich. Wiele rzeczy było załatwianych przeze mnie - czułem tę imprezę i byłem takim biurem tych zawodów. W tym roku zrezygnowałem, bo uznałem, że dalszy rozwój imprezy trzeba przekazać komuś młodszemu. Taką osobą został Michał Jeliński - złoty medalista IO z Pekinu w czwórce podwójnej, czterokrotny medalista MŚ. Podziękowałem wszystkim za współpracę i co było dla mnie bardzo miłe to to, że zostałem członkiem honorowym w ramach komisji Baltic Cup. Również z zarządu PZTW otrzymałem takie wyróżnienie za 25 lat pracy przy organizacji tej imprezy.

Zapoczątkowaliśmy to wszystko w Polsce - odczuwam z tego tytułu taką osobistą satysfakcję. Z tymi zawodami łączy mnie duży sentyment - przez wiele osób byłem nawet nazywany "father of Baltic Cup". Trochę tak to było. Chciałbym cały czas być w kontakcie z grupą, która będzie prowadziła te regaty, by móc coś dopowiedzieć - oczywiście jeśli będą chcieli mnie wysłuchać. Mam pewne przemyślenia odnośnie dalszego kierunku rozwoju tej imprezy. Na pewno ma kilka atutów. TO na pewno czas - jest rozgrywana w ostatni weekend września, co motywuje do rozpoczęcia przygotowań. Impreza nie jest "przeładowana" duzą liczbą konkurencji. Nie ma dużych łodzi, co wiele ułatwia pod względem logistycznym. Rotacja i stosunkowo niskie koszty też pomagają. W krajach nam sąsiednich koszty organizacji za osobę są już dużo wyższe, co wcale nie przekłada się na poziom nawet tych najważniejszych imprez" - dodaje Tomasz Waszczuk.

Baltic Cup Kruszwica copyright Julia Kowacic 1112Fot. J. Kowacic

Młodzież kiedyś i dziś

"Wioślarska młodzież moim zdaniem zmienia się na lepsze. Jeśli się obserwuje zachowanie na regatach, to nie jest nachalne i hałaśliwe lub irytujące. Młodzież z wielu krajów zachowuje się po prostu normalnie. Pokazują to drobne rzeczy - na przykład brak śmiecenia. Wszystko trafia do koszy. Nie ma krzyków - to naprawdę młodzież na poziomie.

Pierwsze regaty były zorganizowane trochę na szybko - bez tej oprawy, którą znamy z ostatnich edycji. Teraz mamy ceremonię otwarcia, która jest ściśle określona. Mamy swoją flagę, która jest przekazywana z roku na rok od jednego organizatora do drugiego. Podczas wciągania tej flagi na maszt jest grana IX Symfonia Beethovena - "Oda do radości" - 50 sekund. To jednoczy nas, bo przecież żyjemy w Europie. Nawet Rosjanie - gdy uczestniczyli - to też słuchali tej symfonii. W zeszłym roku nawet w Brześciu na Białorusi wybrzmiała ta melodia. To łączy ponad podziałami.

Nie mieliśmy nigdy większych problemów organizacyjnych. Gdy pojawiały się jakieś drobne kłopoty, to reagowaliśmy na bieżąco. Parę lat temu były regaty niedaleko Oslo. Drugiego dnia tuż przed metą "zjechały" się dwie osady. Jedna z nich zgłosiła protest, bo Niemcy mieli spowodować kolizję - powstał spór. Z jednej strony wszyscy przebierali już nogami żeby jechać do domów, ale konflikt trzeba było załagodzić. Sprawa była ważna, bo chodziło o medalową pozycję. Choć doszło do dyskwalifikacji, to rozdaliśmy dodatkowy komplet medali - jedne przekazaliśmy oficjalnie, drugie nieoficjalnie, ale młodzież była zadowolona, bo wracała do domu z medalami, a to naprawdę ma znaczenie. Pierwsze trzy państwa w punktacji ogólnej zawsze otrzymują Puchary. W tej chwili jest to impreza na dobrym poziomie. Mamy ceremonię otwarcia i zamknięcia, poruszamy się w określonych ramach. Co roku młodzież poznaje się na specjalnym wydarzeniu - w Hamburgu to była wycieczka dużym statkiem po porcie, który jest jednym z największych w Europie. Innym razem były to bilety do muzeum, czasami dyskoteki. 21:30 koniec i do domu, bo trzeba następnego dnia startować. Ważne dla nas jest to, by młodzież się poznawała - nie tylko startowała" - dodaje Tomasz Waszczuk.

Baltic Cup Kruszwica copyright Julia Kowacic 0312Fot. J. Kowacic

Ponad pół wieku z wiosłami!

"Niedawno nawet to liczyłem - do wioseł zgłosiłem się mając lat 17. Dziś mam 76 lat, więc wychodzi na to, że 59 lat mam związek z wioślarstwem. To kawał czasu! Miałem w swojej karierze przyjemność bycia prezesem PZTW. Wioślarstwo jest dla mnie elementem, który dał mi bardzo dużo. Nauczyło mnie zasad i dało mi dużo przyjemności. Mogłem wyjechać na igrzyska w Atlancie jako członek polskiej ekipy - to wspaniała i bardzo ważna dla mnie sprawa.

Mam wrażenie, że wioślarstwo zmierza teraz w kierunku profesjonalizacji - wynik sportowy jednak to narzuca. Za tym powinny iść tzw. "pieniężne ekwiwalenty", bo profesjonalista nie utrzyma się z marnych paru groszy. Z jednej strony to konieczne, z drugiej może jednak to wypacza trochę ten sport? W Polsce niestety mamy problem ze zdobyciem zainteresowania. To dyscyplina ciężka dla samych sportowców, a przy tym mało medialna i niezbyt komercyjna. Takie problemy mają wszyscy - ostatnio takie słowa pojawiały się nawet w kontekście siatkarzy.

Wioślarstwo to wspaniały sport. Gdyby u nas na uczelniach bardziej się nim zainteresowano, to byłoby lepiej, ale uczelnie nie bardzo mają pieniądze na sport. Przez lata byłem w komisji juniorów FISA (potem młodzieżowej) i tam od koleżanki z Australii dowiedziałem się, jakie są największe regaty tam. To regaty szkół średnich na czwórkach i ósemkach! W tych zawodach bierze udział po kilka tysięcy uczniów. Potem z tych podstaw wyrasta wspaniałe australijskie wioślarstwo, co pewnie ma też wpływ na Nową Zelandię. Anglicy też mają długie tradycje pod tym względem. Mój kolega był tutorem w Eaton - jednej z najlepszych uczelni. Wioślarstwo było tam obowiązkowe na w-fie. Liczba łodzi w hangarach, jakie tam mieli... Daj Boże tego klubom w Polsce! To zupełnie inna kultura wioślarska. Takich punktów jest więcej. W Holandii - zwłaszcza na północy - wioślarstwo jest bardzo popularne na uniwersytetach. Proszę spojrzeć - oni tam mają wszystko! Piłka nożna, hokej na trawie, łyżwiarstwo szybkie, wioślarstwo, kolarstwo... Sport jest dobrze wspomagany przez medycynę - głównie fizjologię. Jakie tam się robi badania! Mają naprawdę wspaniały program, który działa sprawnie i przynosi im mnóstwo medali najważniejszych imprez.

Na koniec chciałbym jeszcze wrócić do wydarzeń z ostatniego weekendu w Kruszwicy. Słysząc aplauz zrobiło mi się niezwykle miło - to chyba oznacza, że coś udało mi się zrobić dobrze. Mam z tego powodu ogromną satysfakcję i naprawdę cieszę się, że pozostanę przy zawodach o Puchar Bałtyku w roli honorowego członka" - kończy Tomasz Waszczuk.

Zobacz także

Zmarł Stanisław Wierzbicki
13 gru 2018
Z głębokim żalem zawiadamiamy, iż w dniu 10 grudnia, w wieku 59 lat, po ciężkiej chorobie, zmarł nasz kolega Stanisław Wierzbicki - olimpijczyk z Moskwy (1980) oraz uczestnik mistrzostw świata juniorów i seniorów. Stanisław Wierzbicki ur...

Medale parawioślarzy podczas Mistrzostw Polski w narciarstwie biegowym
08 gru 2018
W piątek 7 grudnia w Chochołowskich termach rozpoczęły się Mistrzostwa Polski osób niepełnosprawnych w narciarstwie biegowym. Po raz pierwszy w historii w imprezie udział wzięła prowadzona przez Tomasza Kaźmierczaka reprezentacja Polski pa...

Jerzy Kowalski o słodko-gorzkim sezonie i olimpijskich marzeniach
06 gru 2018
Jerzy Kowalski w 2018 roku tworzył z Miłoszem Jankowskim dwójkę podwójną wagi lekkiej podczas najważniejszych imprez. Panowie rozpoczęli sezon od wygrania Pucharu Świata w Belgradzie, jednak w Mistrzostwach Europy zajęli piąte miejsce, a w...

 

Nadchodzące zawody
(kalendarz)

26.01Mistrzostwa Polski na ergometrze wioślarskim
Tarnobrzeg
13.04Centralne Wiosenne Regaty Długodystansowe
Warszawa
27-28.04Centralne Regaty Otwarcia Sezonu Seniorów i Juniorów
Poznań

26.01
Mistrzostwa Polski na ergometrze wioślarskim
Tarnobrzeg
13.04
Centralne Wiosenne Regaty Długodystansowe
Warszawa
27-28.04
Centralne Regaty Otwarcia Sezonu Seniorów i Juniorów
Poznań

Zobacz wszystkie zawody