Polski Związek
Towarzystw Wioślarskich
Sponsor Generalny
Patronat Prezydenta RP
Partner medialny
Partner medialny
Polskie Radio Jedynka
Partner medialny
100 lat PZTW Facebook Twitter Instagram Youtube
100 lat PZTW

Gryczuk

Podczas III Pucharu Świata w Rotterdamie wystąpiło 11 polskich osad w konkurencjach olimpijskich. "Wszystkie te załogi, w takich samych składach, wystartują na mistrzostwach świata w Linzu" - zdradza Bogusław Gryczuk, dyrektor sportowy Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

- W Rotterdamie przez cały weekend panowały bardzo trudne warunki. Jak ocenia pan III Puchar Świata?
- Tak naprawdę szkoleniowa wartość tych regat była praktycznie żadna. W piątek rano nie odbyły się wyścigi ze względu na spodziewaną burzę i postanowiono, że po południu - ze względu na niesprawiedliwe warunki - wszyscy będą puszczani jednym torem, tzn. na zasadzie triali, czyli przejazdu na czas. Trzeba być do tego przyzwyczajonym i nie wszyscy się w tym odnajdują, a po drugie w czasie tego trailu były bardzo duże podmuchy wiatru. Jak się płynie jeden po drugim, to raz się dostatnie podmuch, a raz nie. Przez to było dużo niespodzianek. Nawet bardzo dobre załogi nie dostały się do półfinałów. Poza tym, przez opóźnienia w konkurencjach, w których było powyżej dwunastu osad, nie odbyły się repasaże.

- Przez to obie nasze dwójki podwójne wagi lekkiej - męska i żeńska - nie miały szans walki w repasażach, tylko od razu zostały przydzielone do finału C.
- Dwójka podwójna wagi lekkiej mężczyzn miała bardzo trudny przypadek, bo po wystartowaniu trzech osad z ich przedbiegu, zerwał się baner reklamowy i przerwali zawody prawie na dziesięć minut. Dlatego bardzo trudno porównywać te czasy. Później nasi zawodnicy wygrali finał C i tak naprawdę nie wiadomo co powiedzieć o ich występie.

- W niedzielnych finałach warunki też były niesprawiedliwe, co odczuła m.in. czwórka bez sternika, która zajęła szóste miejsce. Naszych zawodników kosztowało to zwycięstwo w końcowej klasyfikacji Pucharu Świata.
- Co ciekawe dokładnie po finale czwórki bez sternika zarządzono tzw. alokację torów, ponieważ były bardzo nierówne warunki na poszczególnych torach. Pierwszy i drugi był najkorzystniejszy, a piąty i szósty najgorszy. Oczywiście na pierwszym i drugim torze były osady z najlepszymi czasami, więc nikt tam przypadkowo nie trafił. Natomiast nasza czwórka bez sternika miała piąty tor, więc nie wiadomo czy ocenić ich pozytywnie czy negatywnie, skoro jechali na fatalnym torze.

czwórkabezFot. J. Kowacic

- W tym sezonie kapitalnie spisuje się czwórka podwójna.
- Wygrali wszystkie trzy zawody Pucharu Świata i to się chwali. Jednak trzeba spokojnie czekać i pracować, bo konkurencja jest szalenie wyrównana, więc nie chciałbym rokować o szansach medalowych przed mistrzostwami świata.

- W Rotterdamie medal zdobyła jeszcze czwórka podwójna kobiet. Dyspozycja mistrzyń świata sprzed roku rośnie.
- Nasze zawodniczki drugi raz przegrały z Niemkami. Zrobiły mały błąd, że pozwoliły odjechać rywalkom na początku dystansu i potem Niemki kontrolowały bieg. Był mocny atak naszej osady, nawet wydawało się, że odrobią stratę, ale się nie udało. Wioślarstwo jest taką dyscypliną, że przed sobą widzisz wszystkich, którzy są za tobą. Dlatego tym, którzy są na prowadzeniu, łatwiej jest wszystko kontrolować.

- W Rotterdamie wystartowało 11 osad olimpijskich. Czy na mistrzostwach świata mogą być jeszcze jakieś zmiany?
- Nie. Wszystkie osady, które startowały w III Pucharze Świata, wystartują na mistrzostwach w Linzu. Ewentualnie wystawimy jeszcze męską jedynkę wagi lekkiej, ale jak wiadomo to konkurencja nieolimpijska. Decyzja będzie należeć do trenera.

ROT SFot. J. Kowacic

- A czy możliwe są zmiany osobowe w osadach?
- Składy są wykrystalizowane i raczej nic się nie zmieni. Na tę chwilę są to składy ostateczne.

- 11 osad powalczy na mistrzostwach świata o udział w igrzyskach olimpijskich. Z ilu kwalifikacji byłby pan zadowolony?
- Przed sezonem mówiliśmy, że może pobijemy rekord i awansuje osiem, a nawet dziewięć osad. Jednak sytuacja się skomplikowała w dwójce podwójnej wagi lekkiej kobiet, gdzie na drodze stanęły kontuzje, a także w czwórce bez sterniczki. To wicemistrzynie świata sprzed dwóch lat, ale konkurencja bardzo wzrosła. Startuje bardzo dużo osad i są coraz mocniejsze. Ta konkurencja wraca na igrzyska, więc nie będzie łatwo. Dwójce podwójnej wagi lekkiej mężczyzn też może być ciężko, bo jest wąska grupa kwalifikujących się na IO.

Zobacz także

Mistrzowie i wicemistrzynie świata wspomogły IV edycję "Wszyscy do Wioseł"
15 lis 2019
W piątek 15 listopada na Stadionie Miejskim Legii Warszawa im. Marszałka J. Piłsudskiego miała miejsce czwarta edycja "Wszyscy do Wioseł". Tym razem wiosłowano, by wesprzeć akcję "Dołóż się do łóżka"! W imprezie wzięli udział nasi re...

85. Plebiscyt "Przeglądu Sportowego": dwie osady wioślarskie w "20" nominowanych!
15 lis 2019
Ogłoszono dwudziestkę nominowanych na Dziesięciu Najlepszych Sportowców 85. Plebiscytu "Przeglądu Sportowego". Nominowane zostały m.in. dwie osady wioślarskie – czwórka podwójna kobiet i czwórka bez sternika. Sprawdźcie jak głosować. ...

Medalowe polskie wiosła na igrzyskach: brązowy medal Magdaleny Fularczyk i Julii Michalskiej w Londynie
11 lis 2019
Z okazji stulecia Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich przypominamy ważne wydarzenia z historii naszej dyscypliny. W ramach cyklu "Medalowe polskie wiosła na igrzyskach" w każdym miesiącu jubileuszowego roku PZTW przybliżamy jedną z dwun...