Polski Związek
Towarzystw Wioślarskich
Sponsor Generalny
Partner
Partner medialny
Filippi
Partner Techniczny
MarlinX
Partner Techniczny
MarlinX
Partner Medyczny
COS
Partner
100 lat PZTW Facebook Twitter Instagram Youtube
100 lat PZTW

Jerzy Broniec 1Andrzej Krzepiński poprosił o rozmowę jednego z najwybitniejszych polskich szkoleniowców, Jerzego Brońca. Twórca sukcesów dwójki Robert Sycz – Tomasz Kucharski podzielił się ogromnym doświadczeniem wynikającym z poświęconej wioślarstwu ogromnej części życia. 


Andrzej Krzepiński: Dziękuję, że przyjąłeś moje zaproszenie. Na początku pozwól, że zapytam, co u ciebie słychać – czy cały czas jesteś blisko wioślarstwa?

Jerzy Broniec: Nawet bliżej niż kiedyś. W tej chwili mam więcej czasu, choć mniej zdrowia. Siedzę w domu i analizuję osady, szczególnie te dobre osady i szukam odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak dobrze pływają. Staram się dojść do tego, dlaczego nam się nie udawało lub w dalszym ciągu nie udaje, co moim zdaniem trzeba zmienić. Ale nie wiem, czy to wypróbuję. Mam już 81 lat i czas iść gdzieś indziej, zamiast nadal siedzieć w wioślarstwie. Jednak robię to, bo to kocham. Żona wie o mojej pasji i gdy zagłębiam się w moje analizy, stara się mi nie przeszkadzać.

Pracę z reprezentacją zakończyłeś w roku 2016, a z wioślarstwem związany jesteś od 1957 roku. Potwierdzając ciągły kontakt z dyscypliną, to jest to już prawie 70 lat. Stoisz w pierwszym szeregu najwybitniejszych polskich szkoleniowców z ogromnym dorobkiem i jeszcze większym doświadczeniem. Masz z pewnością wiele spostrzeżeń, jak polskie wioślarstwo, polska myśl szkoleniowa, zmieniała się przez te dekady. Czy zechcesz, w kilku zdaniach, podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami?

Pierwsza uwaga do tej kwestii, że stoję w pierwszym szeregu najwybitniejszych szkoleniowców. W 2004 roku, kiedy prowadzona przeze mnie załoga wygrała drugie igrzyska olimpijskie z rzędu, organizatorzy zapomnieli zaprosić mnie na Galę Mistrzów Sportu. Odbywała się ona w Sali Kongresowej, 600 miejsc, ale dla mnie go zabrakło. Jestem już zapomnianym szkoleniowcem. Nawet trenerzy niektórych klubów, gdy rozmawiamy, mówią: "nie po to jestem trenerem, by zwracał mi pan uwagę".

Chciałbym dyskutować o wioślarstwie, ale ludzie nie mają na to czasu. Zawód trenera jest teraz zawodem wolnym. Można przyjąć kogoś bez papierów do klubu. Trenerzy mają czasem trzy etaty, traktują to jako dodatkowy zarobek i nie mają czasu na rozmowy. To działa na szkodę polskiego wioślarstwa, bo szczególnie z młodzieżą powinni pracować profesjonaliści, by trenerzy na wyższym poziomie nie mieli później problemów technicznych z tymi zawodnikami.

Wracając do pytania. Trochę się zmieniło. Kiedyś było więcej treningu ogólnorozwojowego niż teraz. Dziś trzeba nieco inaczej pracować nad przygotowaniem fizycznym czy cechami motorycznymi zawodników. To ze względu na fakt, że technologia budowy łodzi i wioseł się zmieniła, są sztywniejsze kształty pióra. W tej chwili już poza wytrzymałością, nad którą się kiedyś pracowało, decyduje w dużej mierze siła. Może nie taka siła maksymalna, ale zawodnicy potrzebują po prostu troszkę więcej siły. Jeśli chodzi o trening ogólnorozwojowy, to on także jest potrzebny, bo do wspomnianej siły trzeba dodać taką specjalną szybkość, właśnie po to, by skutecznie wiosłować.

Nie tylko w Polsce uważany jesteś za jednego z najwybitniejszych szkoleniowców "widzących" więcej i "czujących" lepiej tajniki naszej dyscypliny sportu. Nie uda się nam tutaj omówić tak skomplikowanej i wieloaspektowej materii, ale czy zechcesz wskazać te najważniejsze zagadnienia, na których każdy trener powinien skupić swoją uwagę i które muszą być wyznacznikiem jego pracy z młodzieżą?

Pozwolę sobie wrócić jeszcze do pierwszego pytania: "co należy zmienić?". Przede wszystkim, jeśli chodzi o pracę z młodzieżą, potrzebne jest większe przygotowanie sprawnościowe. To gdzieś ucieka. Dzieciaki wolą dziś więcej pracować nad swoim smartfonem, telefonem, bawić się, a mniej myślą o tym, żeby poprawiać sprawność ogólną, gibkość, szybkość. Trenerzy z kolei są rozliczani z takich wyników doraźnych, myślą o tym, by jak najlepiej wypaść na najbliższych zawodach. Przyspieszają rozwój zawodnika, kosztem tej sprawności, żeby właśnie na wodzie troszkę szybciej popłynąć. Ale to odbija w późniejszym okresie i trudniej jest zawodników doprowadzić do tego prawdziwego mistrzostwa.

Od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat mamy taką maszynę jak ergometr wioślarski. Wspaniały sprzęt, ale mam wrażenie, że zaczęliśmy przesadzać. W przeszłości nawet z zawodnikami klasy mistrzowskiej w pewnych okresach nie wolno było trenować na tym więcej, jak dwa razy w tygodniu. A teraz przychodzi młodzież i sześć razy w tygodniu trenuje na ergometrze, bo to jest najłatwiejsza forma do prowadzenia.

Sadza się ludzi, przekazuje zadanie: pojechać 10 razy po 2 minuty i zawodnicy to robią. A jednak troszkę inaczej się siedzi i wiosłuje w łódce. Dziś zawodnicy tłuką kilometry na ergometrach, a później wsiadają do łódki i pewne rzeczy trzeba prostować. To nie jest tylko maszyna do poprawiania wydolności czy takiej ogólnej sprawności wioślarskiej, ale na tym też można ćwiczyć technikę, a na to zupełnie nie zwracamy uwagi. I to jest błąd. Tworzymy mistrzów na ergometrze i wyniki na nim osiągane są często decydujące przy składaniu osad, a to nie zawsze idzie w parze z wiosłowaniem. Mocny na ergometrze nie zawsze musi być mocny na wodzie.

BRONIEC WIKI

Wydaje się, że młodzi trenerzy wiedzę powinni zdobywać, podglądając bardziej doświadczonych kolegów, ale część trenerów uważa, że każdy wiedzę powinien zdobywać samodzielnie, popełniając przy tym błędy które, jak wiemy, uczą najlepiej. Jakie jest Twoje zdanie w tej materii?

Na pewno warto obserwować te najlepsze osady, ale ważne jest, żeby wyciągać wnioski. Technika jest tak dobra, jak dobre są wyniki. A stylów wiosłowania jest wiele. Doskonale pamiętamy, jak kiedyś Włosi wiosłowali. Wiele osób mówiło: "jak oni brzydko technicznie jeżdżą", a zdobywali mistrzostwo świata i złoto igrzysk olimpijskich. Oni swoją technikę mieli opanowaną do perfekcji. Często analizuję lata przedwojenne, jak wtedy wiosłowało i jak to wygląda obecnie. To jest przepaść. Przyczyną tego jest sprzęt, który się zmienił, ale też inne przygotowanie samych zawodników. Trzeba podglądać, wyciągać wnioski, ale też samemu szukać tego, co powoduje, że łódka wolno płynie. Jest wiele możliwości, ale to temat rzeka. Na to potrzeba dłuższej rozmowy.

Kiedy budowałem dwójkę wagi lekkiej, chłopaków i dziewczyn, to niektórzy wytykali mi, jak moi zawodnicy wiosłują, a po 3-4 latach wychodziło, że świat też tak zaczął wiosłować. Co prawda większe sukcesy udawało mi się odnieść z chłopakami, ale dziewczyny też na igrzyskach olimpijskich do finału wchodziły. Kto wie, może gdybym się zajmował tylko dziewczynami, to też by zdobyły medal olimpijski. Od tamtego czas minęło już około 20 lat, a mimo to w dalszym ciągu ten styl jest aktualny.

Może sam cykl tego całego przeciągnięcia, od wykończenia do chwytu i przeciągnięcia i skończeniu na wykończeniu, to troszkę się zmienia. Mam taki fajny artykuł Krzyśka Korzeniowskiego właśnie na temat tej techniki wiosłowania. Przysłał mi go ze Stanów Zjednoczonych. W tej chwili niektórzy próbują naśladować tę technikę, bo widzą, jak niektóre osady jeżdżą. Nie wiem tylko, czy oni chwycili, o co w tym wszystkim chodzi. Tam oczywiście nie ma gotowej recepty, ale są pewne spostrzeżenia. Jeżeli ktoś chce receptę, to niech przyjdzie do mnie, to ja troszkę jeszcze podpowiem, o co w tym stylu chodzi.

Jako światowej sławy szkoleniowiec z pewnością wiele własnych doświadczeń i wniosków masz zgromadzonych w postaci gotowych programów treningowych, które pozwoliły Twoim podopiecznym sięgać po najwyższe sportowe laury, a Roberta Sycza i Tomasza Kucharskiego wprowadziły do panteonu polskiego sportu. Czy byłbyś skłonny podzielić się gromadzonym przez prawie 70 lat doświadczeniem i udostępnić wybrany program treningowy, który po oczywistych modyfikacjach związanych z konieczną personalizacją, mógłby być pomocny innym trenerom?

Oczywiście, jak najbardziej tak. Mam taką analizę całoroczną z najlepszego okresu osady Sycz/Kucharski. W tamtym czasie przepracowali praktycznie cały sezon bez żadnej kontuzji. Waga lekka to bardzo trudna praca z zawodnikami, bo muszą oni pilnować wagi, żeby za bardzo nie przyrosła, ale jednocześnie przy dużej liczbie treningów zawodnicy są bardziej podatni na kontuzje. Tej pracy z chłopakami jest dość dużo, choć niektórzy mówią, że 640 godzin w roku przygotowań do głównej imprezy to zdecydowanie za mało. Kiedyś przedstawiłem ten program w Kolonii.

Krzysiek Korzeniowski doprowadził do takiego spotkania, niektóre reprezentacje chciały się dowiedzieć, co robimy, że zawodnicy tak szybko pływają. Przyniosłem swój zeszyt i przedstawiłem plany. Włoch stwierdził wtedy, że ściemniam, bo nie ma możliwości, by osiągać tak dobre wyniki przy tak małej liczbie przepracowanych godzin w sezonie. Odpowiedziałem, że liczy się u mnie jakość, a nie ilość. Zawsze kładłem nacisk na to, by każdy trening był jakościowy. Nie tylko ten na wodzie, ale także w lesie: ogólnorozwojowy, biegowy, w siłowni czy na ergometrze wioślarskim. Ten sam program wysłałem kiedyś do Holandii na prośbę trenera zawodników wagi lekkiej. Po dwóch tygodniach przyszła odpowiedź, że te plany są bardzo ciekawe, ale oni niestety nie pracują ze sztangą. U mnie 30 procent pracy było właśnie ze sztangą. Ten program złożyłem też kiedyś w związku, trochę się wyleżał w szufladzie i cieszę się, że teraz na ten temat rozmawiamy.

 

Dokument "Roczny cykl treningowy osady dwójki podwójnej wagi lekkiej" dostępny jest TUTAJ.


fot. Julia Kowacic/Wikipedia

Zobacz także

Kadra młodzieżowa: powołania na zgrupowanie w Zakopanem (31.01-15.02)
19 sty 2026
Polski Związek Towarzystw Wioślarskich powołuje niżej wymienione osoby na zgrupowanie szkoleniowe młodzieżowej kadry narodowej, które odbędzie się w dniach 31.01-15.02.2026 r. w Zakopanem.   Zawodniczki: Bulińska Celina (AZS AWFiS Gd...

Kadra juniorów: powołana na zgrupowanie w Szczyrku (31.01-22.02)
19 sty 2026
Polski Związek Towarzystw Wioślarskich powołuje niżej wymienione osoby na zgrupowanie szkoleniowe kadry narodowej juniorów, które odbędzie się w dniach 31.01-22.02.2026 r. w Ośrodku COS-OPO Szczyrk.   Grupa w terminie pełnym 31.01-2...

Bydgoszcz najlepsza w 16. edycji Wiosłowania dla WOŚP
18 sty 2026
Aż 2150 osób wzięło udział 16. edycji akcji Wiosłowanie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Rywalizacja 10 polskich miast zakończyła się zwycięstwem Bydgoszczy.    Udział w wyzwaniu wzięli mieszkańcy Bydgoszczy, Gda?...

 

Nadchodzące zawody
(kalendarz)

31.01XXXV Enea Mistrzostwa Polski na ergometrze wioślarskim
Wrocław
15.02Coastal Endurance
Monako
7.03Mistrzostwa Miasta Poznania na Ergometrze
Poznań

31.01
XXXV Enea Mistrzostwa Polski na ergometrze wioślarskim
Wrocław
15.02
Coastal Endurance
Monako
7.03
Mistrzostwa Miasta Poznania na Ergometrze
Poznań

Zobacz wszystkie zawody