Polski Związek
Towarzystw Wioślarskich
Sponsor Generalny
Patronat Prezydenta RP
Partner medialny
Partner medialny
Polskie Radio Jedynka
Partner medialny
100 lat PZTW Facebook Twitter Instagram Youtube
100 lat PZTW

Tomasz WAszczuk 1

W grudniu 2019 roku Polski Związek Towarzystw Wioślarskich będzie obchodził stulecie istnienia. Z tej okazji zapraszamy na wyjątkowy cykl, w którym raz w miesiącu przybliżamy historię polskiego wioślarstwa i dwunastu prezesów PZTW. Czas na jedenastego z nich - Tomasza Waszczuka, którego przedstawiamy w formie wywiadu.

- Dlaczego wioślarstwo?
Tomasz Waszczuk: - Moja przygoda z wioślarstwem rozpoczęła się od opowieści ojca, który w okresie międzywojennym trenował w klubie Prąd w Warszawie. Później duży wpływ miały rozmowy z kuzynem Władysławem Waszczukiem, który w roku 1953 był mistrzem Polski w ósemce Budowlanych Warszawa. Trenerem tej osady był Edward Kobyliński. Opowieści o treningach i startach w regatach spowodowały, że w roku 1959 zgłosiłem się do klubu wioślarskiego Skra Warszawa, razem z Ryszardem Kochem, późniejszym Kierownikiem Wyszkolenia PZTW.

- Jak przebiegła pana kariera zawodnicza?
- Po okresie startów w biegach juniorskich, głównie w czwórce i ósemce, rozpocząłem starty w grupie seniorów. Ze względu na warunki fizyczne startowałem głównie w konkurencji czwórki wagi lekkiej ze sternikiem. W tej konkurencji, dla nieistniejącej obecnie sekcji wioślarskiej klubu Skra Warszawa, w roku 1962 zdobyłem brązowy medal mistrzostw Polski. Należy zaznaczyć, że w owym czasie w tej konkurencji była duża rywalizacja. W mistrzostwach Polski startowało powyżej 12 osad. Mistrzostwo Polski zdobyła wówczas osada AZS Poznań, w której wiosłowali późniejsi sędziowie z licencją FISA: Olgierd Garstecki i Michał Bąkowski oraz główny projektant toru regatowego Malta – Klemens Mikuła. W tym samym roku rozpocząłem studia na Wydziale Elektroniki Politechniki Warszawskiej. Bardzo wymagające studia spowodowały zmniejszenie natężenia treningów. Czynne uprawianie wioślarstwa i starty w regatach zakończyłem w 1969 roku, 10 lat od rozpoczęcia treningów.

- Jak zaczęła się pana przygoda z Polskim Związkiem Towarzystw Wioślarskich?
- Za namową Ryszarda Kocha rozpocząłem działalność społeczną w Komisji Regatowej PZTW. W roku 1972 zostałem po raz pierwszy wybrany do Zarządu PZTW. Prezesem Związku został wówczas Arnold Gonera. W ramach Zarządu powierzono mi kierowanie Komisją Młodzieżową PZTW. W tym samym roku rozpocząłem pracę naukowo-badawczą w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki Polskiej Akademii Nauk w zakresie opracowywania ultradźwiękowej diagnostycznej aparatury medycznej. W roku 1979 zostałem zgłoszony przez Zarząd PZTW do Komisji Juniorów FISA. W owym czasie Przewodniczącym Komisji był Wilfried Hofman, prezes Wioślarskiej Federacji NRD. Prezesem FISA był wówczas niezwykle pracowity i charyzmatyczny człowiek - Thomas Keller. Członkowie Komisji wizytowali miejsca wybrane na rozegranie Mistrzostw FISA Juniorów (później przekształconych w Mistrzostwa Świata), pracowali w Komisji Kontroli, brali udział w pracach Komisji Antydopingowej (było to przed powołaniem WADA). Po rezygnacji Wilfrieda Hofmana, przewodniczącą Komisji wybrano Ingrid Dieterle z Niemiec. W PZTW w ramach kolejnych Zarządów pełniłem funkcję Przewodniczącego Komisji Młodzieżowej. W roku 1981, w ramach współpracy naukowej, zostałem zatrudniony w Uniwersytecie Limburg w Maastricht w Holandii na wydziale Biofizyki, gdzie pracowałem nad rozwojem diagnostycznej aparatury medycznej wykorzystującej ultradźwięki. Po powrocie z Holandii nadal przewodniczyłem Komisji Młodzieżowej PZTW.

Tomasz Waszczukfot. J. Kowacic

- Pana rola w Związku wzrosła w 1990 roku...
- Wówczas na Nadzwyczajnym Sejmiku PZTW, po wyborze do Zarządu, powołano mnie na stanowisko wiceprezesa PZTW do spraw organizacyjnych. Na tym Sejmiku przyjęto "Program działalności Związku w nowych warunkach społeczno-ekonomicznych”. Organizację szkolenia sportowego oparto o wiedzę i doświadczenia polskich trenerów. Od tego roku zaczął być widoczny progres wyników polskich osad na głównych imprezach światowych. Rok 1990 również zmienił zasadniczo kierunek mojej pracy zawodowej. Pracę naukowo-badawczą zmieniłem na komercję, pracując w firmach sprzedających sprzęt medyczny. W firmach tych zajmowałem różne stanowiska m in. prezesa i dyrektora, w zależności od firmy.

- W 1992 roku nastał czas pana czteroletniej prezesury.
- Po igrzyskach olimpijskich w Barcelonie, na których polskie wiosła zdobyły dwa medale, na Sejmiku Sprawozdawczo-Wyborczym zostałem wybrany na stanowisko prezesa PZTW. W czasie mojej kadencji rozegrano pierwsze w Polsce Mistrzostwa Świata w wioślarstwie. Były to Mistrzostwa Świata Juniorów w roku 1995, rozegrane na przebudowanym, pięknym torze Malta w Poznaniu.

- Zgodzi się pan ze stwierdzeniem, że Tomasz Waszczuk pomógł w promocji poznańskiej Malty?
- Nie, Malta sama się wypromowała! Swoim urokiem, wyposażeniem technicznym, warunkami i umiejscowieniem. Tak jak wspomniałem głównym architektem Malty był Klemens Mikuła, mój kolega, z którym wiosłowałem równolegle - on w AZS Poznań, a ja w Skrze Warszawa.

- Dał się pan poznać jako prezes, który dbał o wioślarstwo młodzieżowe.
- Przez wiele lat byłem przewodniczącym Komisji Młodzieżowej PZTW i to przełożyło się na moją prezesurę. Efektem tego są między innymi Regaty o Puchar Bałtyku dla młodzieży w wieku 15-17 lat. To była moja idea, ale najtrudniej było ją wprowadzić w życie. W tym roku była już 26. edycja tej imprezy. Poza tym pierwsza konferencja FISA dla trenerów grup juniorskich była zorganizowana w Polsce - nad Zalewem Zegrzyńskim. To był duży wysiłek, ale się udało, przy ogromnej pomocy Andrzeja Krzepińskiego. Mniej więcej w połowie mojej kadencji, w biurze Związku dokonane zostały zmiany personalne na kluczowych stanowiskach. Spowodowane to było różnymi przyczynami. Znaczna część zatrudnionych wówczas osób pracuje w Związku do dziś.

Malta Waszczykfot. J. Kowacic

- Dlaczego nie ubiegał się pan o reelekcję?
- Przed igrzyskami olimpijskimi w Atlancie zapowiadałem minimum jeden medal. Mieliśmy cztery osady - czwórkę bez sternika, czwórkę podwójną, dwójkę podwójną i dwójkę podwójną wagi lekkiej - wszystkie męskie. Niestety wynik w Atlancie był marny, więc nie wykonałem zadania, do którego się zobowiązałem, dlatego nie startowałem w kolejnej kadencji na stanowisko prezesa. Uważam, że to było honorowe rozwiązanie.

- Jak pan myśli o tym z perspektywy czasu, dlaczego nie udało się zdobyć medalu w Atlancie?
- Jako jedną z przyczyn podano zbyt krótki okres aklimatyzacji. Ciekawostką jest fakt, że także słaby wynik na tych igrzyskach osiągnęli kajakarze, którzy rok wcześniej na Mistrzostwach Świata w Meksyku prezentowali się znakomicie.

- Mimo że przestał pan być prezesem, nadal był pan związany z wioślarstwem.
- Po 1996 roku nadal byłem członkiem Zarządu PKOL pracując w Komisjach: Międzynarodowej i Finansów. Byłem też członkiem Komisji Młodzieżowej FISA. Oczywiście nie zakończyłem swojej współpracy z polskim wioślarstwem. Przez kolejne lata byłem osobą wiodącą przy realizacji kolejnych edycji Regat o Puchar Bałtyku - przy tworzeniu ciągle aktualizowanych zasad organizacji i realizacji tych regat. Przez długi czas byłem nieoficjalnie nazywany ich "ojcem". Swoją pracę przy tych zawodach zakończyłem w roku 2018 w Kruszwicy, gdzie organizowana była 25. edycja imprezy. Z mojej strony towarzyszyły tym zawodom ogromne emocje. Na swoje miejsce w Komitecie Organizacyjnym regat Baltic Cup zaproponowałem znakomitego polskiego wioślarza, zdobywce złotego medalu na igrzyskach olimpijskich w Pekinie w 2008 roku – Michała Jelińskiego. W dowód uznania za pracę nad tymi zawodami, przyznano mi honorowe członkostwo regat Baltic Cup. W Komisji Młodzieżowej FISA członkostwo zakończyłem w roku 2003, po 24 latach pracy. W ostatnich dwóch latach pracuję społecznie w kilku tematach związanych z obchodami 100-lecia PZTW, które są koordynowane przez Andrzeja Krzepińskiego. Finalnym akcentem tych obchodów będzie grudniowa gala w Teatrze Królewskim w Warszawie.

- Pana następcą został Ryszard Stadniuk, który piastuje tę funkcję do dziś. Wiedział pan już wtedy, że będzie prezesem przez tak długi czas?
- Za mojej kadencji Ryszard Stadniuk był wiceprezesem do spraw sportu i byłem przekonany, że to dobry kandydat na prezesa, co zresztą historia dowiodła. Wszystkie złote medale na igrzyskach zostały zdobyte za kadencji Ryszarda Stadniuka. To dowód na to, że jest bardzo dobrym prezesem.

- Ile pan zawdzięcza wioślarstwu?
- Wioślarstwo dało mi ogromną radość i satysfakcję z uprawiania sportu, kontakty z różnymi ludźmi, praktycznie z całego świata. Nauczyło wytrwałości, punktualności i włączenia się jednostki w pracę zespołu. Nauczyło pokory i podejmowania nieraz bolesnych decyzji w przypadku rozminięcia się realiów z założeniami. Pozwoliło na zdobycie przyjaciół na całym świecie, przez co mogłem promować nasz kraj i polskie wioślarstwo. Prezesura PZTW umożliwiła mi spełnienie marzeń, jakim było znalezienie się w oficjalnej ekipie narodowej na igrzyska olimpijskie - w roku 1996 w Atlancie.

***

Tomasz Waszczuk (ur. 3.06.1942 roku w Warszawie) - absolwent Wydziału Elektroniki Politechniki Warszawskiej. Przez dwadzieścia lat pracował w Instytucie Podstawowych Problemów Techniki Polskiej Akademii Nauk. Od 1972 roku związany z Polskim Związkiem Towarzystw Wioślarskich. Za swoją pracę społeczną uhonorowany odznaczeniami takimi jak: Zasłużony Działacz Kultury Fizycznej (odznaki: brązowa, srebrna, złota), Zasłużony dla wioślarstwa, Srebrny Krzyż Zasługi, Złoty Krzyż Zasługi, Złoty medal za zasługi dla PKOL, Członkostwo Honorowe PZTW, medale pamiątkowe z okazji okrągłych rocznic PZTW.

Waszczuk

Zobacz także

Medalowe polskie wiosła na igrzyskach: złoto i brąz w Rio de Janeiro
02 gru 2019
Z okazji stulecia Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich przypominamy ważne wydarzenia z historii naszej dyscypliny. W ramach cyklu "Medalowe polskie wiosła na igrzyskach" w każdym miesiącu jubileuszowego roku PZTW przybliżamy jedną z dwun...

Zmarła Krystyna Odoj
27 lis 2019
Z głębokim żalem informujemy, że w dniu 14.11.2019 zmarła Krystyna Odoj, z domu Sachs.   Urodziła się 22.11.1935 w Bydgoszczy. W młodości wiosłowała jako zawodniczka AZS Wrocław. Zdobyła tytuły mistrzyni Polski w osadach czwórek ...

Miłosz Jankowski i Aleksandra Demczuk rekordzistami świata na ergometrze w czasie 24 godzin
24 lis 2019
Miłosz Jankowski i Aleksandra Demczuk z AZS AWFiS Gdańsk ustanowili rekord świata na ergometrze wioślarskim w czasie 24 godzin. Nowy rekord wynosi 344 557m. "Przed nami 24 godziny, minimum 341 111m, oraz 72 zmiany na ergometrze! Trzymajcie kciuk...