Polski Związek
Towarzystw Wioślarskich
Sponsor Generalny
Patronat Prezydenta RP
Partner medialny
Partner
Ministerstwo Sportu MarlinX
Partner
100 lat PZTW Facebook Twitter Instagram Youtube
100 lat PZTW

ETON 2006 dominatorzy

W naszym cyklu czas na 2006 rok i mistrzostwa świata w Eton, gdzie złoty medal obroniła męska czwórka podwójna, a brąz wywalczyła ósemka wagi lekkiej mężczyzn. Wspominają Marek Kolbowicz i Łukasz Siemion.

>>>CZYTAJ TEŻ O NARODZINACH DOMINATORÓW W GIFU<<<

Eton to niewielkie miasteczko w Anglii, w hrabstwie Berkshire, położone nad Tamizą. Regaty wioślarskie odbywają się na Dorney Lake, sztucznym zbiorniku wodnym, zbudowanym w latach 1996-2006. Obiekt ma 2200 metrów długości, zaś jego szerokość pozwala na wydzielenie ośmiu torów wyścigowych oraz osobnego, oddzielonego toru dla osad powracających z mety na linię startu. Sześć lat po mistrzostwach świata, odbyły się tam regaty wioślarskie w ramach igrzysk olimpijskich w Londynie.

"Anglia wioślarstwem stoi, więc organizacja była na najwyższym poziomie. A jeżeli chodzi o rywalizację sportową, to dla mnie była rewelacja. Miałem 21 lat, dopiero zaczynałem seniorską przygodę w sporcie, a tu od razu taki sukces" - wspomina Łukasz Siemion. "Na Wyspach jak zawsze było przyjemnie, mieszkaliśmy w fajnym hotelu, Polak był tam chyba właścicielem, w ogóle cała obsługa była polska, więc czuliśmy się jak w domu" - dodaje Marek Kolbowicz.

Na mistrzostwach świata w 2006 roku wystartowało osiem polskich osad. Oprócz medalistów były to: dwójka podwójna mężczyzn (4. miejsce), dwójka podwójna wagi lekkiej mężczyzn (5. miejsce), ósemka mężczyzn (6. miejsce), czwórka bez sternika wagi lekkiej (8. miejsce), dwójka podwójna wagi lekkiej kobiet (8. miejsce) i czwórka bez sternika (14. miejsce).

Czwórka podwójna wystąpiła w żelaznym składzie: Adam Korol, Marek Kolbowicz, Michał Jeliński, Konrad Wasielewski. Natomiast w skład ósemki wagi lekkiej mężczyzn weszli: Tomasz Kowalik, Łukasz Siemion, Mariusz Stańczuk, Jarosław Bielaszewski, Szymon Wiśniewski, Maciej Madej, Łukasz Pawłowski, Cezary Mrozowicz i Rafał Woźniak (sternik).

Eton osemka3

Ultimatum dla ósemki wagi lekkiej

Skąd pomysł na powstanie ósemki wagi lekkiej mężczyzn? Wyjaśnia Łukasz Siemion: "Trener Marian Drażdżewski selekcjonował zawodników do czwórki wagi lekkiej. I z wioślarzy, którzy nie wywalczyli miejsca w tej czwórce, stworzył ósemkę. Nie czuliśmy się dużo słabi od tej podstawowej czwórki, było nas dwunastu i z tej dwunastki trener wybrał ośmiu".

W 2006 roku na dwóch pierwszych Pucharach Świata nie było tej konkurencji. Dopiero na trzecim PŚ w Lucernie nasi zawodnicy mogli się sprawdzić w boju. "Przed tymi zawodami trenowaliśmy z czwórką podwójną, którzy jechali do Eton bronić tytuły mistrzostw świata, więc słabi nie byli. Natomiast my byliśmy ich sparingpartnerami" - śmieje się Siemion.

"I po tych przejazdach z czwórką można było dużo oczekiwać, bo czasy były dobre. Ale wiadomo, że to waga lekka i różnice są niewielkie. Od tych regat w Lucernie zależało czy pojedziemy na mistrzostwa świata. Takie było ultimatum - dobry start da nam przepustkę do Eton" - dodaje.

Eton ósemka2

Reprymenda od prezesa

Start w Lucernie okazał się bardzo udany - nasza załoga wywalczyła brązowy medal i postanowiono, że zostanie wysłana na MŚ. "Po drodze mieliśmy obóz w Zakopanem, gdzie wykonaliśmy tytaniczną pracę, więc do Wałcza przyjechaliśmy bardzo dobrze przygotowani pod względem tlenowym, trener nam jeszcze dokręcił śrubę i wiedzieliśmy po co jedziemy" - mówi zawodnik urodzony w Ełku.

Na mistrzostwa w Eton zgłosiło się sześć ósemek wagi lekkiej mężczyzn, więc przedbieg był rywalizacją o rozstawienie w torach. Polacy zajęli ostatnie miejsce. "Wypadliśmy słabo, coś nie zagrało. Po tym wyścigu prezes Ryszard Stadniuk wziął nas na rozmowę, była mała reprymenda, która nas bardzo zmobilizowała. Pogadaliśmy we własnym gronie, powiedzieliśmy, że tak nie może być, musimy się spiąć i popłynąć tak, jak w Lucernie" - wspomina Siemion.

I faktycznie w finale było dużo lepiej. Biało-czerwoni mieli bardzo udany start i stoczyli bój o srebrny medal z Niemcami. Nasza osada uzyskała czas 05:38.71 i nieznacznie przegrała z zachodnimi sąsiadami (05:38.48). Brąz jednak był dużym sukcesem. Bezkonkurencyjni byli Włosi (05:36.35).

ETON dominatorzy2

Potwierdzić dominację

To był sezon, w którym Korol, Kolbowicz, Jeliński i Wasielewski po raz pierwszy mieli bronić mistrzostwa świata. Jednak zaczęło się od choroby Adama Korola i na pierwszym Pucharze Świata w Monachium, czwórka podwójna wystąpiła w innym składzie. "Adam zachorował na grypę żołądkową, a że byliśmy razem jak butla z gazem, to ja też nie pojechałem" – śmieje się Kolbowicz.

Pod nieobecność naszych najbardziej doświadczonych zawodników Michał Jeliński i Konrad Wasielewski stworzyli osadę z Dawidem Kubiakiem i Rafałem Abrahamczykiem. Polacy wygrali w Monachium finał B. "Dobrze było zobaczyć jak łódka płynie bez nas. Chłopaki popłynęli i pierwszy PŚ był zaliczony" - dodaje Kolbowicz.

Na drugim Pucharze Świata w Poznaniu Dominatorzy wystartowali już w pełnym składzie i pewnie wygrali ze świetnym czasem - 05:37.31. Był to wówczas najlepszy rezultat w tej konkurencji, nie licząc mistrzostw świata w Gifu - czasów z regat w Japonii nie zaliczano jako najlepszych, ponieważ płynęło się wówczas z dużą falą.

Najlepsi od początku do końca

Na mistrzostwach w Eton polska czwórka znów nie pozostawiła złudzeń rywalom. Pewnie wygrała przedbieg i półfinał. "Łódka świetnie nam płynęła. Nagrywałem nasz przedbieg na rejestrator Garmina i chodziliśmy jak w zegarku. Byliśmy na mistrzostwach świata, a płynęliśmy jak na treningu, ze zmianą tempa i różnymi akcentami" - przypomina sobie były zawodnik AZS Szczecin.

W finale Polacy nie dali szans reszcie stawki - wygrali z czasem 05:37.31. Walkę o srebrny medal stoczyli Francuzi (05:39.64) i Czesi (05:39.68). "Baliśmy się tego finału, ponieważ zerwał się porywisty wiatr. Niby warunki były dobre, ale na początku i na końcu fala była duża. Na dwusetnym metrze któremuś z nas podbiło wiosło i zapaliła nam się lampka kontrolna, że trzeba uważać. Od razu wiosła wysoko nad wodę, żeby nie popełnić błędu. Ale to wciąż było szybkie wiosłowanie, przez 1500 metrów wypracowaliśmy sobie przewagę, a później spokojnie dowieźliśmy ją do końca. Myślę, że jeszcze trochę pod butem mieliśmy" - kończy Kolbowicz z uśmiechem.

Zobacz także

Znamy dokładną datę Warsaw Head 2021!
23 lis 2020
Organizatorzy poinformowali, że czwarta edycja Warsaw Head odbędzie się 5 czerwca 2021 roku. W tym roku trzecia edycja regat również miała odbyć się w czerwcu, jednak przełożono je z powodu pandemii koronawirusa. Ostatecznie wyścigi ósem...

Zmarł Waldemar Rogowski
21 lis 2020
Z głębokim żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego kolegi Waldemara Rogowskiego. Waldemar Rogowski (1951-2020) był związany z Płockim Towarzystwem Wioślarskim od 1966 roku. Najpierw osiągał liczne sukcesy na arenie krajowej jako ...

Piotr Buliński: mam nadzieję, że moi zawodnicy rozwiną skrzydła w przyszłym roku
19 lis 2020
Artur Mikołajczewski i Jerzy Kowalski zajęli czwarte miejsce w tegorocznych mistrzostwach Europy w Poznaniu, natomiast na mistrzostwach Polski zdobyli srebrny medal w wadze otwartej. O krótkim sezonie, przygotowaniach do kolejnego i nadziejach na ...