Polski Związek
Towarzystw Wioślarskich
Sponsor Generalny
Partner
Partner medialny
Partner Techniczny
Filippi MarlinX
Partner Techniczny
100 lat PZTW Facebook Twitter Instagram Youtube
100 lat PZTW

KRZEPINSKI

Andrzej Krzepiński został nowym dyrektorem sportowym Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich. Zastępuje na stanowisku Bogdana Gryczuka, który pełnił tę funkcję od 1994 roku. "Chcemy zbudować piramidę, która da nam sukces na igrzyskach w Los Angeles. Chciałbym w 2028 roku powiedzieć, że ta piramida, gdzie na szczycie będzie reprezentacja seniorów, jest odpowiednia. Bo dziś tej piramidy po prostu nie mamy" - mówi Andrzej Krzepiński.

Serdecznie gratuluję wyboru na dyrektora sportowego PZTW!
Andrzej Krzepiński: - Dziękuję.

Kiedy pojawił się pomysł wystartowania w konkursie na tę funkcję?
- W przeszłości myślałem o pracy na tym stanowisku, ale wiedziałem, że to bardzo poważne wyzwanie. Wiedząc, że po igrzyskach olimpijskich w Tokio będą spore zmiany i że Bogdan Gryczuk przechodzi na emeryturę, ta myśl bardziej się uwypukliła i stała się namacalna. Kiedy dowiedziałem się o konkursie, postanowiłem złożyć potrzebne dokumenty. Nie ukrywam, że w podjęciu decyzji pomogła zachęta nowego prezesa i wiceprezesa Związku. Oczywiście konkurs rządzi się swoimi prawami, ale ostatecznie ta funkcja została mi powierzona i traktuję ją nad wyraz poważnie. Pracę w PZTW rozpocząłem w roku 1995 jako sekretarz generalny, a jeśli wszystko pójdzie dobrze, skończę jako zrealizowany dyrektor sportowy.

Od kiedy objął pan oficjalnie funkcję dyrektora sportowego PZTW?
- Od 2 listopada.

Jak widzi pan swoją rolę w roli dyrektora sportowego PZTW?
- Moim celem będzie ułatwienie funkcjonowania i zapewnienie odpowiedniego procesu szkoleniowego trenerom. Moja rola będzie polegała na zapewnieniu im narzędzi do realizacji własnych pomysłów.

KRZEPINSKI STADNIUK

Trenerzy będą mieli wolną rękę?
- Zarząd jest od tego, żeby oceniać i ewentualnie akceptować plany i założenia, które szkoleniowcy przedstawią. Jak do tej pory Zarząd podejmował dobre decyzje i wierzę że tak będzie dalej, pomimo że w jego składzie nastąpiły podczas ostatniego Sejmiku pewne zmiany, które notabene oceniam pozytywnie. Wiadomo, że to sport i nie zawsze wszystko wychodzi, ale droga, którą do tej pory szliśmy była słuszna. Potwierdzają to osiągane wyniki. Oczywiście sporo będzie trzeba zmienić w układach na różnym poziomie, ale jeśli założenia szkoleniowców będą zaakceptowane, to będą mieli wolną rękę w realizacji swoich planów. Na koniec oczywiście będzie rozliczenie szkoleniowców i dyrektora sportowego, żeby zweryfikować czy osiągnęliśmy cele, jakie sobie wyznaczyliśmy.

Tak jak wspomnieliśmy, wchodzi pan w buty Bogdana Gryczuka, który piastował tę funkcję od 1994 roku. Chyba nie będzie łatwo go zastąpić?
- Na pewno nie będzie to łatwe. Skończył się pewien układ. Przez prawie trzy dekady mieliśmy duet Ryszard Stadniuk - Bogdan Gryczuk, który przyniósł polskiemu wioślarstwu i polskiemu sportowi wiele wybitnych wyników. Więc wejść w te buty i kontynuować tę pracę, nie będzie proste. Tak naprawdę czas do igrzysk w Paryżu, to będzie spuścizna po poprzednikach. Efektów mojej pracy spodziewam się dopiero w Los Angeles.

Czyli będzie to kontynuacja pracy poprzedników?
- Pod wieloma względami tak, chociaż jest oczekiwanie środowiska, żeby pewne rzeczy się zmieniły i myślę, że w tym kierunku będziemy szli. Jestem po wstępnych rozmowach z prezesem Adamem Korolem i wiceprezesem ds. sportowych Piotrem Bastą i wyjaśniliśmy sobie wstępnie jak chcielibyśmy funkcjonować, nakreśliliśmy pewne ramy współpracy. Do szczegółów jeszcze nie doszliśmy, bo najpierw trzeba zrobić raport otwarcia, zobaczyć kto zostanie po igrzyskach, kto zadeklaruje chęć dalszej współpracy i na kogo możemy liczyć. Mamy sporo do zrobienia, ale pomysłów jest dużo - zarówno w mojej głowie, jak i w głowach prezesów. W związku z tym, trzeba to wszystko poukładać i powoli wdrażać. Przez ostatnie 25 lat wiele osiągnęliśmy i nie chodzi tylko o wyniki, ale także o opracowanie różnego rodzaju rozwiązań. Nie chcę krytykować czasów, gdy ja byłem zawodnikiem, czyli w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, ale wówczas działało się bardziej "na nosa". Dziś mamy schematy i nawet inne nacje nas pod tym względem podglądają, więc mamy naprawdę ogromny dorobek i doświadczenie. Nie chciałbym tego w żaden sposób zaprzepaścić, niemniej musimy się dalej rozwijać, szkolić i pozyskiwać nowinki, pamiętając jednocześnie o tym, co już wypracowaliśmy. Jeśli chodzi o potencjał, to jesteśmy wioślarskim kopciuszkiem, a wyniki świadczą o tym, że nasza praca jest skuteczna. Musimy sobie jasno postawić cele, a później je realizować. Pod koniec listopada odbędzie się kursokonferencja trenerów i będzie to świetna okazja, żeby na te tematy porozmawiać. Mam to szczęście, że od dawna jestem w środowisku, znam się praktycznie ze wszystkimi szkoleniowcami, więc mam nadzieję, że nie będę miał kłopotów, żeby nawiązać z nimi bardzo dobre relacje, na których mi zależy.

ANDRZEJ KRZEPINSKI

Adam Korol mówił, że chciałby korzystać z doświadczenia Bogdana Gryczuka. Pan podobnie?
- Byłoby błędem, gdybym nie skorzystał z wiedzy którą posiada Bogdan Gryczuk. Jesteśmy już po rozmowie i Bogdan przedstawił mi zakres spraw które będą w mojej kompetencji, więc mam świadomość, że tych zagadnień jest bardzo dużo. Wcześniej też dużo rozmawialiśmy, ale nie zagłębialiśmy się w takie szczegóły. Oczywiście to nie jest jednoznaczne z tym, że muszę iść tymi samymi śladami, co dyrektor Gryczuk, ale na pewno warto korzystać z jego doświadczenia. Mam przede wszystkim nadzieję na owocną współpracę z prezesami Adamem Korolem i Piotrem Bastą, którzy także będą kształtować politykę szkoleniową Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich, a ja mam być narzędziem, które będzie wdrażać wspólnie przez nas wypracowane rozwiązania.

Wspomniał pan, że ma nowe pomysły. Może pan zdradzić jakie?
- Na razie chciałbym przedstawić je Zarządowi, żeby uzyskać akceptację i wtedy dopiero je wdrażać. Nie będę jednak ukrywał, że dla wioślarstwa podstawą są kluby.

Jak poprawić relacje z klubami?
- Podstawą rozwoju wioślarstwa są młodsze grupy wiekowe i na nie trzeba postawić. Związek powinien pomóc, w miarę swoich możliwości, w tym procesie. To nie musi być tylko pomoc stricte finansowa, bo nie o to chodzi, ale Związek powinien ułatwić pracę klubom i wspomóc je w codziennej działalności. Bez naborów i dopływu świeżej krwi, czyli młodych ludzi, którzy będą chcieli zainwestować swój czas w tę dyscyplinę, nie będzie miała ona przyszłości. Obecnie chcemy zbudować piramidę, która da nam sukces na igrzyskach w Los Angeles. Chciałbym w 2028 roku powiedzieć, że ta piramida, gdzie na szczycie będzie reprezentacja seniorów, jest odpowiednia. Bo dziś tej piramidy po prostu nie mamy. Dlatego wszechstronna pomoc klubom jest potrzebna do tego, żebyśmy się rozwijali jako dyscyplina.

Jaka to miałaby być pomoc, jeśli nie finansowa?
- Przede wszystkim chcielibyśmy podejść do każdego klubu indywidualnie. Trzeba spotykać się z osobami, które nimi kierują, wysłuchać ich sugestii, próbować rozwiązywać problemy. Oczywiście będziemy chcieli pomóc pozyskiwać pieniądze z lokalnych źródeł. Jednym z najważniejszych zadań na etapie rzeczywistości klubowej są nabory, które stanowią o ciągłości pracy szkoleniowej, ale chcielibyśmy też ułatwić codzienną egzystencję klubom, ponieważ m.in. pensje szkoleniowców są drastycznie niskie. Potrzebne są systemowe zmiany, o które chcielibyśmy powalczyć. Dzisiaj trenerzy klubowi, oprócz prowadzenia zajęć, mają jeszcze szereg innych obowiązków, niekoniecznie związanych ze sportem. A powinni skupić się głównie na prowadzeniu swoich grup szkoleniowych, bo to przecież cel, na którym nam wszystkim najbardziej zależy. I ważne, by kładli duży nacisk na grupy młodzieżowe, z których wyrosną przyszli reprezentanci Polski. Dla młodego człowieka najważniejsze są pierwsze miesiące przygody z wioślarstwem, bo jeśli na tym poziomie będziemy popełniać błędy, to nie możemy liczyć, że taka osoba będzie się prawidłowo rozwijała.

Kiedy poznamy skład sztabu szkoleniowego?
- Właściwie główne decyzje są już podjęte, inne są na ostatniej prostej do finalizacji. Dajmy sobie jeszcze trochę czasu, jak wszystko będzie jasne, odpowiednie informacje zostaną upublicznione. Ja dopiero od kilku dni jestem w tym reżimie, więc muszę się wdrożyć i niedługo rozpocznę rozmowy ze wszystkimi trenerami, którzy zostaną przez Zarząd zaakceptowani. Koniec listopada to dobry czas, by spotkać się ze szkoleniowcami, żeby omówić zasady współpracy.

Czego panu życzyć?
- Jak najszybszego "ogarnięcia" całej skomplikowanej problematyki związanej z pełnioną przeze mnie funkcją. Mimo że działam w polskim wioślarstwie od ponad 40 lat i wiele widziałem i doświadczyłem, to wiem jaki ogrom pracy mnie czeka i jak dużo niewiadomych może mnie zaskoczyć.

Zobacz także

Powołania kadry młodzieżowej na zgrupowanie w Zakopanem (3-12.12.2021)
29 lis 2021
Polski Związek Towarzystw Wioślarskich powołuje niżej wymienione osoby na zgrupowanie szkoleniowe młodzieżowej kadry narodowej, które odbędzie się w dniach 3-12.12.2021 w COS-OPO Zakopane. Grupa kobiet 3-12.12.2021Delimat Cyntia (Posnania P...

Głosuj na czwórkę podwójną kobiet w Plebiscycie "Przeglądu Sportowego"
25 lis 2021
Wicemistrzynie olimpijskie z Tokio - Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann - są nominowane w 87. Plebiscycie "Przeglądu Sportowego" na Najlepszego Sportowca Polski 2021 roku. Zachęcamy do głosowania na polsk...

Zgrupowanie kadry seniorów w Lago Azul
23 lis 2021
Polski Związek Towarzystw Wioślarskich powołuje niżej wymienione osoby na zgrupowanie szkoleniowe kadry narodowej, które odbędzie się w dniach 28.11-19.12.2021 w Lago Azul (Portugalia). Dla reprezentacji Polski seniorów to ostatnie zgrupowan...