Polski Związek
Towarzystw Wioślarskich
Patronat Prezydenta RP
Sponsor Generalny
Partner medialny
100 lat PZTW Facebook Twitter Instagram Youtube
100 lat PZTW

Gryczuk

Polscy wioślarze przywieźli z Pucharu Świata w Płowdiw siedem medali – trzy złote, trzy srebrne i brązowy. – Tak naprawdę dopiero mistrzostwa Europy w Lucernie będą weryfikacją naszych osad – mówi Bogusław Gryczuk, dyrektor sportowy Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich.

– Jak pan ocenia Puchar Świata w Płowdiw?
Bogusław Gryczuk, dyrektor sportowy PZTW: – Start w Płowdiw nie wniósł niczego nowego w naszą ocenę. To pierwszy Puchar Świata w sezonie, w którym było wyjątkowo mało mocnych reprezentacji w pełnych składach. Jedynie Chiny wystąpiły w najlepszym zestawieniu. Z USA była pierwsza kadra kobiet, ale tylko w wiosłach długich. Holendrzy wysłali najlepszą kadrę kobiet do Płowdiw, natomiast mężczyźni pojechali do Duisburga, gdzie równolegle odbyły się Regaty Międzynarodowe. Przez to też nie wystartowali Niemcy. Nie wiem dlaczego te terminy się nałożyły i dlaczego niemiecki związek nie myślał o zmianie. Rumunia zgłosiła sporo osad, ale pierwszej reprezentacji tego kraju nie zobaczyliśmy, bo przygotowuje się do mistrzostw Europy.

– W polskiej kadrze tych absencji było zdecydowanie mniej.
– Nasza reprezentacja była okrojona o dwie najlepsze załogi z zeszłego roku – czwórkę podwójną kobiet i czwórkę bez sterniczki kobiet. Nie pojechała też Weronika Deresz, która wciąż się leczy, natomiast pozostali, walczący o udział w mistrzostwach świata, wystartowali. Tak naprawdę dopiero następne regaty, czyli mistrzostwa Europy w Lucernie, będą weryfikacją wartości naszych osad.

PLOWDIW DWÓJKA KOBIETFot. J. Kowacic

– Kto w Płowdiw spisał się nieco poniżej oczekiwań?
– Najniższe miejsca zajęły osady, które u nas są rezerwowe. Są to obie dwójki – bez sterniczki i bez sternika. Nie ukrywamy, że dwójce bez sterniczki będzie trudno zakwalifikować się do igrzysk olimpijskich. Traktujemy ją jako rezerwę do czwórki bez sterniczki. Zresztą w dwójce bez sternika jest podobnie, bo najlepsi zawodnicy są obecnie w czwórce. Chociaż patrząc na zawody sprzed dwóch tygodni, to dwójka bez sternika zaprezentowała się dużo lepiej i chyba najbardziej mnie zawiodła w Płowdiw. Dwójka bez sterniczki kobiet, ze względu na obsadę w tej konkurencji, przegrała z tymi, z którymi nie mogła wygrać. W tej chwili jest na takim poziomie. Dziewczyny wygrały natomiast z Węgierkami, z którymi przegrywały na początku zeszłego sezonu.

– Zdobyliśmy trzy złote medale, ale męska ósemka rywalizowała tylko z Rumunami. Jak odbierać ten wynik?
– Ósemka wygrała z rumuńską młodzieżówką. Miejsce naszej osady pokażą mistrzostwa Europy, chociaż należy pamiętać, że wiele mocnych ósemek jest spoza Starego Kontynentu. Po mistrzostwach w Lucernie odpowiemy sobie na pytanie czy będziemy prowadzić jeszcze ósemkę w tym sezonie. Pewnie jeszcze na Pucharze Świata w Poznaniu, ale jeśli będzie na dalszych miejscach, to obawiam się, że nie będzie nas na to stać. Choć chciałbym, żeby cały czas trenowali i się kształcili, bo na igrzyskach w Tokio świat się nie kończy.

– Złote medale wywalczyły czwórki mężczyzn – podwójna i bez sternika.
– W tym układzie, który był w Płowdiw, większą sensacją byłoby, gdyby nie wygrali. Tutaj też trzeba będzie poczekać do mistrzostw Europy i zobaczyć jak np. czwórka podwójna wypadnie na tle Niemców, którzy byli szóści na mistrzostwach świata. My byliśmy siódmi.

CZWORKA PLOWDIWFot. J. Kowacic

– Blisko podium były Krystyna Lemańczyk-Dobrzelak i Martyna Radosz.
– Może byłbym zawiedziony czwartym miejscem dwójki podwójnej kobiet, gdybym nie wiedział, że za tym stoi kontuzja. W sobotę wieczorem byliśmy przekonani, że w niedzielę przed startem będziemy wycofywali tę osadę, bo po piątkowych przedbiegach Martyna miała takie problemy z kręgosłupem, że aż dostała mdłości. Natomiast po zabiegach fizjoterapeutycznych i zastrzykach zawodniczka podjęła decyzję, że wystartuje. Akurat jechałem przy tym biegu i widziałem dużą asekurację. Tę osadę charakteryzowało przyspieszenie w drugiej połowie dystansu, gdzie potrafiły odrabiać niesamowite odległości, a tu widziałem, że szlakowa nie podjęła tej walki, bo po prostu się bała. Niedługo są mistrzostwa Europy, więc nie ma co się dziwić. W pełni ją rozumiem.

– Wystawiliśmy dwie dwójki podwójne mężczyzn. Maciej Zawojski i Szymon Pośnik lepiej spisywali się w przedbiegach i półfinale, ale w finale A zajęli czwarte miejsce. Drudzy za to byli Dominik Czaja i Adam Wicenciak.
– Zawojski i Pośnik nawet prowadzili na początku finału, ale Czaja i Wicenciak "zaczaili się" i ostatecznie zdobyli medal. Zwłaszcza Wicenciak znany jest z tego, że lubi nieco odpuścić, a później zaatakować. Wygrała natomiast załoga chińska, którą trudno mi ocenić. Warunki w finale były bardzo trudne, bo było pod wiatr. Chińczycy ze średnią techniką, ale bardzo wysocy i silni, tak samo jak trzeci na mecie Białorusini, dali radę, bo pogoda sprzyjała takim osadom.

PLOWDIW 5Fot. J. Kowacic

– Jak pan przyjął brąz dwójki podwójnej wagi lekkiej kobiet?
– Katarzynę Wełnę i Joannę Dorociak wyprzedziły osady ze światowej czołówki. Nie przegrały z nikim, z kim nie powinny, ale trudno powiedzieć jakie jest miejsce naszych zawodniczek. Musimy poczekać do mistrzostw Europy. W tej konkurencji od lat zdobywamy medale na tej imprezie.

– Nie wypada pominąć mężczyzn w wadze lekkiej, którzy dali nam dwa srebrne medale.
– Na podstawie regat w Poznaniu trener zestawił w dwójce podwójnej wagi lekkiej Artura Mikołajczewskiego i Jerzego Kowalskiego, natomiast Miłosz Jankowski wrócił do jedynki. Dwójka zajęła drugie miejsce za Belgami i to ujmy im nie przynosi, jednak wstrzymam się z prognozami jak do rywalizacji dołączą inne załogi. Z kolei Miłosz przegrał tylko z Węgrem Peterem Galambosem, zawodnikiem z absolutnie światowej czołówki, multimedalistą mistrzostw świata. Natomiast pokonał Słoweńca Rajko Hrvata, również medalistę światowego czempionatu i Chorwata Lukę Radonicia, więc można być z Miłosza naprawdę zadowolonym.

– Jakie są plany i cele na ten sezon?
– Wszystkie imprezy w tym sezonie służą jednemu – zakwalifikowaniu się do igrzysk olimpijskich, co gwarantuje spokojne przygotowania jesienią i wiosną. Nie będzie wówczas nerwowości. Bo jeśli nie uda się w tym sezonie, w przyszłym trzeba będzie zrobić dwa szczyty formy – jeden na maj, kiedy będą dodatkowe kwalifikacje, a drugi na koniec lipca, na igrzyska. Dlatego tak ważne będą tegoroczne mistrzostwa świata, żeby zmieścić się w miejscach, które dadzą awans do Tokio. Przypomnę też, że zmieniły się nieco zasady kwalifikacji – wyrównano liczbę konkurencji kobiecych i męskich, a z wagi lekkiej zakwalifikuje się tylko po siedem osad z mistrzostw świata. I naszym chłopakom, i dziewczynom będzie o to trudno.

Zobacz także

Mistrzostwa Europy Juniorów: srebro ósemki ze sternikiem!
19 maj 2019
W niedzielę w niemieckim Essen zakończyły się Mistrzostwa Europy Juniorów. Biało-czerwoni wrócą do kraju z jednym medalem - w ostatnim starcie srebro wywalczyła męska ósemka ze sternikiem - Patryk Wojtalak, Borys Kaliber, Bartosz Bart...

Mistrzostwa Europy Juniorów: wyniki (sobota)
18 maj 2019
W sobotę w niemieckim Essen rozpoczęły się Mistrzostwa Europy Juniorów. W imprezie bierze udział 23-osobowa reprezentacja Polski, którą możemy zobaczyć w siedmiu osadach. W niedzielę o medale na pewno powalczą przynajmniej trzy nasze osad...

"Maraton Wioślarski" z Torunia do Bydgoszczy [zapowiedź]
17 maj 2019
W sobotę 18 maja będzie miał miejsce "Maraton Wioślarski" z Torunia do Bydgoszczy. Weźmie w nim udział siedem ósemek.  Tegoroczny Maraton Wioślarski jest kontynuacją zapoczątkowanego przed rokiem spływu Wisłą z Torunia do Bydgoszcz...

 

Nadchodzące zawody
(kalendarz)

25-26.05Centralne Kontrolne Regaty Juniorów
Kruszwica
31.05-2.06Mistrzostwa Europy Seniorów
Lucerna (Szwajcaria)
1.06Odra River Cup
Wrocław

25-26.05
Centralne Kontrolne Regaty Juniorów
Kruszwica
31.05-2.06
Mistrzostwa Europy Seniorów
Lucerna (Szwajcaria)
1.06
Odra River Cup
Wrocław

Zobacz wszystkie zawody